mar 06 2015

List 15c


Komentarze: 0

                                              Witaj !

Otrzymałem nareszcie list od Ciebie. Tego słowa „nareszcie” nie traktuję jako wyrzut, ja wszystko rozumiem.  Inne czasy. Masz na głowie obowiązki, głównie wynikające z tego, ze jesteś mamą. Macierzyństwo bardzo Cię odmieniło, przynajmniej mogę tak wnioskować z tego co piszesz w listach. Dobrze również, że myślisz o kształceniu, bo zawsze miałaś „ciąg do wiedzy”, podobnie jak ja. Gorzej z realizacją, tak jak u mnie. Wiadomości podstawowe z historii mojej kochanej Polski odświeżyłem w ciągu pół roku, rozszerzyłem i pogłębiłem w naprawdę dużym zakresie przez cały dalszy pobyt w zakładzie karnym i co dalej? Brak dostępu do źródeł, podstawowa bolączka – brak atlasu, a tu biblioteka jest żenująco uboga. Tak więc stanąłem w miejscu. W dodatku nawalił mi magnetofon. Ja nie robiłem prawie notatek, wszystko prawie mam na kasetach, ale obecnie mogę się tylko na to popatrzeć i szlag mnie trafia. Tym bardziej, że jak zapewne sama wiesz, wiadomości nieodświeżone ulatują w próżnię. Będę niedługo próbował zmienić ten stan rzeczy, ale możliwości są ograniczone. Powód? Ja odbywam karę w tzw. rygorze obostrzanym R – 1, siedząc na oddziale izolacyjnym, wiele rzeczy nie można. Nie użalam się nad sobą, bo tak widocznie musiało być. Żal mi jednak zmarnować czas, bo chyba na wolności nie zmobilizuje się do tak dużego zaangażowania w naukę, będę raczej ostrożnie stawiał kroki, żeby naprawdę już nie wrócić do więzienia i trochę normalnie pożyć. W sierpniu 2004 roku nastąpi „dziejowy moment” kiedy będzie likwidowane konto po ojcu. Ponieważ ja nadal będę przebywał jeszcze w pudle, nie mogę osobiście  być z reszta rodziny w Banku Podlaskim, nie mogę też oficjalnie założyć własnego konta, bo stanie się ono łupem komornika z ZUS. Wyobraź sobie, że ja mimo oszukania 19 firm, mam tylko jedno zajęcie komornicze, właśnie z ZUS za zaległości alimentacyjne. Żadna z tych firm nie założyła mi sprawy, wiedząc, że jestem nieściągalny.  Natomiast komornik ZUS nie mógł założyć mi sprawy za uchylanie się od płacenia alimentów, ponieważ, zawsze gdy tylko pracowałem legalnie, zgłaszałem to do niego, a gdy pobierałam zasiłek dla bezrobotnych, to potrącał mi go. Poza tym dwu krotnie występowałem sam do sadu o podwyższenie alimentów, będąc świadomym tego, ze pieniądze wypłacać będzie fundusz alimentacyjny. W ubiegłym roku we wrześniu wszedł przepis, na mocy którego zaległości dla ZUS z tyt. Alimentów ulegają umorzeniu, jeżeli egzekucja jest nieskuteczna przez 5 lat. U mnie termin ten mija w czerwcu 2005 roku. Wrócę teraz do tych pieniędzy po ojcu. Moja „dola” wraz z odsetkami w sierpniu 2004 roku wyniesie około 12 tysięcy złotych. Zastanawiam się jak to zrobić, żeby nie zmarnować tych paru groszy. W chwili obecnej myślę, że połowę dałbym chłopcom, ale z druga połową będzie problem. Ja jeszcze nie mogę mieć konta, nikomu z rodzinki tez nie wierzę. Najgorsze jest to, ze fizycznie wszystkie pieniądze pobierze siostra. Przepraszam, że tyle się rozpisałem na ten temat, ale chodzi mi po głowie pewna myśl, tylko muszę się zorientować, czy jest szansa jej realizacji. Od pewnego czasu mam dosyć ciekawe zajęcie, chociaż tylko raz na parę dni. W moim oddziale odbywa karę 51-letni Janusz z Warszawy. Osiem lat temu miał wypadek przy pracy (w więzieniu) na skutek którego, pogorszył mu się wzrok. W ciągu dwóch lat po wypadku oślepł całkowicie, jest inwalida I grupy, ma rentę i olbrzymi wyrok. Siedzi już kilkanaście lat, a ma przed sobą jeszcze prawie 20 lat do siedzenia. Miał pewne problemy prawne, ponieważ jego żona nieuczciwie brała alimenty na córkę, to znaczy początkowo płacił jej ZUS, później gdy Janek oślepł po wypadku i brał rentę, ona doiła nieprawnie z dwóch źródeł. Janek walczył ze wszystkimi instytucjami w Polsce – bezskutecznie. Jego prośba,  a właściwie skarga została przyjęta przez Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Przysłano mu do wypełnienia bardzo obszerne druki. W związku z jego kalectwem wychowawca udzielił zgody na to, abym kilka razy w tygodniu chodził do Janka celi i wypełniał mu te formularze. Całość polega na precyzyjnym opisaniu kolejnych rozpraw, wyroków, apelacji. Daty, artykuły, sygnatury akt, podstawy prawne. Początkowo ołówkiem a potem na czysto. Finał miał miejsce 4 tygodnie temu, teraz jest długie oczekiwanie. Przez te wizyty w Janka celi miałem okazję poznać świat człowieka niewidzącego. Takie kalectwo samo w sobie jest niesamowite, a co dopiero gdy dopadnie kogoś siedzącego w więzieniu z końcem kary w 2021 roku. Cieszę się, ze na cos byłem potrzebny. Ten Janek otrzymuje z Polskiego związku Niewidomych świetne książki nagrane na kasetach magnetofonowych, oprócz tego słucha bardzo dużo radia (głównie audycje popularno- naukowe). W swojej celi mieszka sam od 4 lat, zna tam perfekcyjnie wszystko na pamięć., podziwiałem go, gdy częstował mnie kawą – nie uronił ani kropli, nie pozwolił umyć za siebie szklanek. Wizyty u niego były dla nas obydwu atrakcją, ale dla każdego w innym wymiarze. To tyle Moja Wenus. Całuję rączki i czekam na list.

                                                                                                         Szpak

Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz